Adam Smith — znasz?

Adam Smith — znasz?

Ostatnio z powodów pół-prywatnych, pół-zawodowych dostałem bilet-zaproszenie na koncert Chemical Brothers. Podziękowałbym tutaj ofiarodawcy (śmieszne słowo — prawda?), ale nie wiem, czy wyjawiając tę informację nie spowoduję jakiegoś kwasu, że może ktoś kogoś zna dłużej, lepiej, mocniej, bardziej i ten bilet mógł trafić w lepsze, bardziej godne ręce. Więc zmilknę tymczasem. Dziękuję!

Czy lubię Chemical Brothers? Znam, oczywiście, że znam. Pamiętam też czas, kiedy byli w absolutnej awangardzie muzycznej. Niemniej od tego czasu minęło już ze 20 lat. Równo 20 lat. Właśnie sprawdziłem. Prawie całe pokolenie. Ich płyty nie wzbudziły wtedy takiego fermentu jak krążki Prodigy, czy Fat Boy Slima, ale jakby nie było — pionierami i legendą big beatu są.

Bardzo chciałem ZOBACZYĆ ten koncert. OBEJRZEĆ dzieła Adama Smitha na żywo. I teraz pewnie zagwozdka: jaki Adam Smith? O czym ja tu piszę?

Nie sprawdzaj. W Chemical Brothers nie gra żaden Adam Smith. On jest reżyserem. Związanym ze stajnią reżysersko-producencką znaną jako RSA. To jedna z najbardziej poważanych na świecie firm. Rozszyfrujmy ten skrót RSA = Ridley Scott Associates. Tak, tak. Ten Ridley Scott.

Adam Smith swoją przygodę z filmem w ogóle zaczął od wizualizacji na imprezach rave. Ale już od 1994 roku współpracuje z Chemicalsami. Choć nie tylko. Tu macie link do zakazanego w telewizjach teledysku The Streets: “Blinded by lights

Od jakiegoś już czasu słyszałem dużo dobrego o oprawie filmowej koncertów The Chemical Brothers. Zarówno w sieci, jak i od ludzi, którzy mieli szczęście je zobaczyć i przeżyć na żywo. Dlatego bardzo podekscytowany pojechałem na teren Orange Warsaw Festival 2015 pomimo piorunów i burzowych opadów deszczu.

Bo lało. Lało okrutnie. Do tego stopnia, że Noela Gallaghera polska publiczność olała deszczem i absencją, a za to tłumnie zgomadziła się pod namiotem słuchając wypocin Papa Roach. Jezuuuu, ależ to słabizna jest ten Papa Roach. Ale na głowę nie lało.

Koncert Chemical Brothers zaczął się od braku deszczu, potem nastąpił czas deszczu, a skończył brakiem deszczu. Zaczął się równo o północy, tak jak miał się zacząć, a skończył o 01:33. Planowo.

Pierwszy set trwał równo godzinę. Drugi równo 30 minut. Dramaturgicznie poczułem zmęczenie i chęć przerwy lub końca koncertu ok. 46 minuty, ale być może to moje futbolowe przyzwyczajenia się odezwały. Za to ostatnie 30 minut koncertu minęły jakby trwały z 5 minut. Jak przy dobrej dogrywce i rzutach karnych.

Na takich koncertach zazywczaj przez 90% czasu się zastanawiam, co jest grane, a co odtwarzane z uprzednio przygotowanych materiałów. Ale tym razem skoncentrowałem się głównie na stronie wizualnej.

Była spektakularna (to właściwe słowo), bo jakby się uprzeć, to muzyka mogła być odbierana jako tło do filmu wyświetlanego za plecami muzyków. I każdemu polecam to doświadczenie. Koncert The Chemical Brothers w oprawie wizualnej Adama Smitha. Na pewno niezapomniane i warte pieniędzy wydanych na bilet.

Forma perfekcyjna. Pytanie czy przełomowa? Obawiam się, że moi znajomi z branży filmowej, gdyby im przyszło oceniać to w ramach jakiegoś składu jurorskiego, kręciliby nosami. Że obrazy dobrane do muzyki elektronicznej wg. odwiecznej i uznanej metody. Niemniej same patenty formalne, które były użyte, mocno podnosiły poprzeczkę i zbliżały ten spektakl do szeroko pojętej awangardy/sztuki. Było kilka chwil, w których z zazdrością patrzyłem na efekt świetnie wymyślony i perfekcyjnie zrealizowany. Zazdrość – najwyższa forma uznania. Osobiście, jako człowiekowi od historii, brakowało mi jakiejś przewodniej opowieści, narracji. Miałem wrażenie, że obcuję z wieloma bardzo fajnymi pudełkami, klockami, które nie układają się w żadną większą całość.

No, ale z dugiej strony… Gdyby się układało, mielibyśmy do czynienia z rzeczą totalnie przełomową…

Załączam kilka słabych zdjęć mojego autorstwa:

IMG_2866 IMG_2865 IMG_2864 IMG_2863 IMG_2862 IMG_2861

I kilka dobrych linków:

Adam Smith RSA

Adam Smith Black Dog (w tym trailer filmu „Don’t think” dla Chemicals)

Adam Smith, The Chemical Brothers wizualizacje koncertowe (4/5)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *