Co komu w duszy Grammy

Co komu w duszy Grammy

Właśnie, przy okazji śledzenia nominacji do Grammy, dowiedziałem się, że piosenka „Walk” grupy Foo Fighters wygrała pięć nagród na ubiegłorocznej, pięćdziesiątej czwartej gali. Nie jest to informacja z kategorii gorących, bo dowiedziałem się o tym z rocznym opóźnieniem. Ponoć lepiej późno niż wcale, ale nie jestem pewien, że w tym przypadku powiedzenie się sprawdza. Czasem lepiej wcale. Ale skoro już się wie, to korci sprawdzić różne rzeczy. Na przykład to, że Foo Fighters dostali już łącznie 11 nagród Grammy, co przy jednej jedynej nagrodzie dla Nirvany (za „Unplugged”) coś chyba znaczy. Tylko co właściwie? Na pewno zastanawiał się nad tym Eddie Vedder „I don’t know what this means. I don’t think it means anything.”

Przypadek piosenki „Walk”, fajnego rockowego-fajnie wyprodukowanego-nic specjalnego, o którym za dwa lata nie będzie pamiętał nikt, oprócz Wikipedii, zachęcił mnie do zanurkowania w historię Grammy Awards, oczywiście do mojej ulubionej epoki. Bo tak mnie zaciekawiło, jak na przestrzeni lat sprawdzają się wyroki szanownego akademickiego grona. I czy zdarza się mu, tj. gronu, mylić. Gdzie nie spojrzeć – ciekawostki.

I tak jeśli chodzi o nagrody za rok 1967 piosenka grupy 5th Dimension„Up, Up and Away” – opowiadająca o urokach baloniarstwa – zdobyła 6 statuetek, w tym w kategorii „Song Of The Year”. Był to rok ukazania się m.in. takich singli jak „Penny Lane/Strawberry Fields Forever” Beatlesów, „A Whiter Shade of Pale” Procol Harum, „Waterloo Sunset” The Kinks, „Let’s Spend The Night Together” Stonesów.

Albumem roku 1968 wg Akademii był „By The Time I Get To Phoenix” Glenna Campbella. A nie na przykład „Cheap Thrills” Janis Joplin, „Wheels Of Fire” Cream, czy „Odessey And Oracle” The Zombies.

W następnym roku triumfował album „Abbey Road”. Dostał mianowicie jedną statuetkę. Zagadka – za co? „Best Engineered Recording – Non-Classical” dla Geoffa Emericka i Philipa McDonalda.

Jak dla mnie starczy.

Dave Grohl uważa jednak, że „this award means a lot” i to jego święte prawo. Choć historia nie potwierdza tej tezy.

PS. Listę nominowanych za obecny rok zobaczyć sobie możecie tutaj. I samemu wyciągnąć wnioski, czy warto oglądać 55 ceremonię wręczenia, która odbędzie się 10 lutego 2013 roku. Tylko w CBS 🙂

2 komentarze to “Co komu w duszy Grammy”

  1. laoche pisze:

    laoche / ale ostrzegam, jezeli nastepnym razem bedziesz sie wykrecal to Cie oglusze i tak sie wybierzesz na koncert . siema 😉

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *