Czuwaj! Wiązanka Melodii Młodzieżowych

Czuwaj! Wiązanka Melodii Młodzieżowych

Dla zespołów alternatywnych działających pod koniec lat 80., kaseta magnetofonowa była tym, czym teraz dla współczesnych wykonawców jest YouTube. Na kasetach nagrywano koncerty i próby i puszczano je w obieg, a zgłodniała nowej muzyki fanosfera absorbowała i rozmnażała owe nagrania przez pączkowanie. Sam będąc elementem tego muzosystemu posiadałem wówczas w swoich zbiorach (gdzie one są?!?!) perełki w postaci nagrań kompletnie nieznanych kapel takich, jak Kult, czy T.Love Alternative (chwali się, a nagrania zgubił). Posiadałem również kasetę z nagraniami zespołu o dziwnej nazwie, była to muzyka inna od słuchanej dotychczas. Inna – dobre określenie. Nie było tam zbyt wiele gitar, było pianino i klimat krautrockowy. Potem trafiłem na koncert – Formacya Nieżywych Schabuf. Zamiast pianina były już syntezatory. Jeden z nich, to takie małe Casio dwuoktawowe z klawiszami jak dla przedszkolaków. Grał na nim obszerny blondyn. Cały „szoł” należał jednak do wokalisty. Jacek Pałucha, śpiewający wówczas w Formacji sprawiał wrażenie przerysowanej artystycznie postaci. Introwertyka, który przypadkowo trafił na scenę i opowiada świat przedstawiony na namalowanych przez siebie obrazach. Część piosenek wykonał po niemiecku, część w nieistniejącym języku.

Minęły dwa – trzy lata. Rozgłośnia Harcerska jako pierwsza upubliczniła nagrania grupy, potem Trójka. „Swobodny Dżordż”, „Kiedy zamykam oczy” i wreszcie „Klub Wesołego Szampana” podbiły Polskę, jak długa i szeroka. Znowu jestem na koncercie, tym razem zespół Pałuchy jest jedną z gwiazd. Festiwal Marchewka w warszawskiej Hali Gwardii. Klimat mieszanki Kraftwerku z The Residents gdzieś uleciał. Formacya jako jeden w kilkunastu zespołów występujących na scenie wypada blado. Muzyka stworzona do grania w małych, zadymionych klubach dla wyselekcjonowanej publiczności nie sprawdza się podana między Armią i KSU. Niedługo po owym koncercie widzę w telewizji migawkę z jakiegoś występu grupy. Za mikrofonem stoi obsługujący dotąd mikroskopijne Casio Olek Klepacz.

„Wiązanka Melodii Młodzieżowych” podana w popowym sosie, z ugrzecznionym brzmieniem była rozczarowaniem dla kogoś, kto znał wcześniejsze dokonania grupy. Dla kogoś kto znał tylko radiowe hity była płytą zaskakującą. Obok wspomnianych wcześniej przebojów zawierała utwory „dziwne”, takie jak „Welcome to Zangaro” – niesamowity w wersji koncertowej, miniaturka „Kosmiczny zabijaka” czy kontrowersyjny „Kibel”. Osobiście najbardziej lubiłem „Radość młodego nicponia” i „Lubię grać muzykę”, te dwa nagrania i wspomniany wcześniej „Kibel” najbardziej zachowały pierwotne brzmienie grupy.

Nie wiadomo jak by się potoczyła historia zespołu, gdyby Pałucha w nim pozostał. Wydaje mi się, że nie trwałaby zbyt długo. Nowy lider zmienił grupie pisownię nazwy i wprowadził ją do świata nie interesującej mnie muzyki pop.

– W piosence „Klub Wesołego Szampana” refreny śpiewa Małgorzata „M jak Miłość” Pieńkowska

– Jacek Pałucha jest autorem okładki płyty „Spokojnie” zespołu Kult

formacja tylna

Wiązanka Melodii Młodzieżowych

Swobodny dżordż, Kosmiczny zabijaka, Kiedy zamykam oczy, Palę faję, Centrum wynalazków, Z nożem na ptaki, Radość młodego nicponia, Klub wesołego szampana, Najgłupsza piosenka świata – Kibel, Lubię grać muzykę, Zangaro

(3/5)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *