Eric Clapton / Clapton

Eric Clapton / Clapton

Eric Clapton na okładce swego ostatniego dzieła umieścił jeno swój konterfekt i złotą czcionką wypisane nazwisko. Czy może chciał w ten sposób przekazać słuchaczom, że to bardzo osobista rzecz i że zestawu tych piosenek nie należy nijak nazywać ani wyróżniać żadnej z nich? Być może tak właśnie jest, bo na repertuar składają się głównie standardy bluesowe, blues-rockowe, jak i jazzowe. Jest to muzyka bardzo „staroczesna”, ale też Eric w nowoczesnej awangardzie nigdy nie kroczył. Jedno, co się rzuca w uszy po pierwszych przesłuchaniach, to wycofanie Claptona gitarzysty, na rzecz Claptona wokalisty! Słuchamy zdecydowanie niegitarowej płyty. Rozrzut repertuarowy wymusza rozrzut aranżacyjny. Mamy więc w zestawie bogate orkiestracje, jak i bluesową surowość, a wszystko brzmi tak, jakby technika nagrań nie posunęła się o krok od połowy lat 70. ubiegłego wieku.

Otwierający płytę „Travelin’ Alone” mógłby spokojnie znaleźć się na niedawno wydanej płycie Roberta Planta. Jest to doskonały bluesowy utwór, zagrany w sposób wytwarzający u słuchacza niesamowity, niepokojący nastrój (plamy klawiszy grane w tle na hammondzie!). W drugim utworze, „Rocking Chair” – jazzowej balladzie, gitara na drugim planie, choć pojawia się krótkie solo grane techniką slide w duchu George Harrisona.

Ta płyta w założeniu miała być kolejnym wspólnym dokonaniem ClaptonaJ.J. Cale’a. Niestety (a może nawet stety), podczas nagrywania okazało się, że muzykom jednak jest nie po drodze i przerwano wspólną sesję. Pozostałością po niej jest „River Runs Deep”. Bardzo Cale’owski numer, a to znaczy również, że bardzo udany. Ulubiony gitarzysta autora płyty kłania się nisko również w „That’s No Way To Get Along”. Pytaniem retorycznym niech pozostanie, czy jest sens nagrywać piosenki dokładnie tak, jak robi to ktoś inny? „Judgement Day” to typowe bluesisko z harmonijką ustną w roli głównej. Ładne harmonie wokalne w chórkach. Jednak nawet w takim utworze jak ten, gitara gra gdzieś w tle, ustępując miejsca wspomnianej wyżej harmonijce. Dalej mamy „How Deep Is the Ocean” – jazzujący utwór, niewyróżniający się niczym specjalnym. Dochodzimy do ciekawego momentu, o który Claptona nie podejrzewałem. Chodzi mianowicie o „My Very Good Friend the Milkman”. Jest to doskonale zaśpiewany, dixielandowy utwór. Clapton barwą głosu zbliżył się do murzyńskich wokalistów z lat 20.-30., z czasów zanim Murzyni stali się Afroamerykanami. Aranżacja typowa dla utworów z tamtych lat, głównie oparta na instrumentach dętych – bas gra tuba. Żadnych gitar! Solo na pianinie. Na płycie jest jeszcze jedna rzecz nagrana w ten sposób – „When Somebody Thinks You’re Wonderful”. Tymi dwoma utworami, wykonawca składa hołd stylowi, o którym dziś prawie nikt nie pamięta. „Can’t Hold Out Much Longer” – to znów surowy blues z harmonijką, tym razem przepuszczoną przez efekt. „Everything Will Be Alright” – nijaki, zaaranżowany na orkiestrę kawałek. Trochę zbyt gęsto. Wydaje się, że brak surowości brzmienia jest tu wadą. Moim zdaniem to najsłabszy moment płyty, niepasujący do niej. „Diamonds Made From Rain” – to także bogato zaaranżowany, nieco staroświecki popowy kawałek (duet z Sheryl Crow). Inna sprawa, że to bardzo ładna kompozycja. Dla tęskniących za gitarowym brzmieniem są jeszcze dwa utwory: „Hard Times Blues” zagrany techniką bottle neck surowy blues i „Run Back To Your Side”, blues-rock w stylu claptonowskiego grania z lat 70. Płytę zamyka jazzowa ballada „Autum Leaves”. Orkiestra, wokalista plus solo gitary o jazzowym brzmieniu – doskonałe zresztą.

„Clapton” to nie jest płyta skierowana do masowego odbiorcy. Jeżeli jednak macie ochotę na wycieczkę do źródeł blues-rocka, idealnie dobraną do panującej obecnie pory roku, to włóżcie ten krążek do odtwarzacza.

(4/5)

Travelin’ Alone, Rocking Chair, River Runs Deep, Judgment Day, How Deep Is The Ocean, My Very Good Friend The Milkman, Can’t Hold Out Much Longer, That’s No Way To Get Along, Everything Will Be Alright, Diamonds Made From Rain, When Somebody Thinks You’re Wonderful, Hard Times Blues, Run Back To Your Side, Autumn Leaves

Data wydania: 28.09.2010 r

Dodaj do ulubionych: Travelin’ Alone

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *