Exivious – Liminal

Exivious – Liminal

Gdyby ktoś chciał usłyszeć jak gra Metallica z Patem Methenym w składzie, może spokojnie kupić sobie Liminal, najnowszy album holenderskiej grupy Exivious. Taki to z grubsza projekt: próba połączenia dwóch z pozoru odległych stylistyk muzycznych oraz zadania kłamu opiniom, że szeroko rozumiany heavy metal to gatunek kompletnie skostniały, czy wręcz dogorywający.

Czy Liminal to w pełni udana próba? Hmm… powiedziałbym: interesująca. Może wynika to z faktu, że nie jestem jakimś wielkim fanem Pata (choć za samo This is not America mógłbym mu wystawić pomnik) ani Metalliki, ale nie wciągnęła mnie ta płyta na maksa. Nie powiem, momenty są: świetny, otwierający album Entrust, następujący po nim One’s Glow, czy końcowy Immanent. Niemniej bez wielkiej straty dla albumu można by z niego usunąć 2-3 kawałki – moim zdaniem ciągnie się on za długo.

Ogólnie słucha się tego całkiem przyjemnie, okazuje się, że metal z gitarowym jazzem daje się pozszywać bardzo zgrabnie, bez użycia grubych nici. Jednak dla mnie jest to muzyka nieco zbyt gładka, brak jej pazura i jakiejś tajemnicy.

Mimo wszystko sądzę, że Exiviousa posłuchać warto. Choćby z czystej ciekawości.

Exivious Liminal 2013 (3.5/5)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *