LET IT LIVE, LET IT LIVE, LET IT LIVE!

Spokojnie, małe, psotne elfy nigdy nie znikają tak całkiem…

Pete The Poet

Do Piotrka Poety przylgnęła opinia, że nie umie śpiewać. Teksty pisze dobre (bo kogo nie przechodzi dreszcz, kiedy Jack Bruce nuci: „I’ll wait in this place where the shadows run from themselves…”? – a to przecież Piotrkowy wiersz), ale słabo je śpiewa. Dla wokalisty zespołu rockowego z artystycznymi...

LAID-BACK

Jest tak, że obudzony w środku nocy celem wydeklamowania listy ulubionych wykonawców, nie wymienię tego akurat nazwiska. Jest też tak, że łapiąc w pośpiechu płyty, bo właśnie płonie moja lepianka, nie zabiorę zapewne w pierwszym odruchu dzieł powyższego. Jednak od wielu lat obserwuję jego dokonania i z...

The Zombies: odeseja melancholijna

Od pierwszego taktu tknęło mnie wyjątkowe uczucie nostalgii przenikające ten album. Taka nuta wyczuwalna, kiedy człowiek pierwszy raz ogląda się wstecz. Ma późne naście, a może i dwadzieścia parę lat. I oto świta mu, że coś se ne vrati. Pewnie to stąd, że nagrywając „Odessey And Oracle”, chłopaki wiedzieli...

Zacier

Ilekroć deklaruję w towarzystwie, iż moim ulubionym wykonawcą jest Zacier, za każdym razem czuję na sobie zdziwione spojrzenia czule współczujących mi melomanów, myślących zapewne, że to jakiś twór punk-rockowy końca lat 70. XX w., kojarzący się z tanim winem, szeroko pojętą żulerką i darciem mordy (plus 3...

Dlaczego tak bardzo kocham Free (ortodoksyjny głos drugi)

Teraz dla tych wszystkich, którzy już wiedzą, że Free należy kochać (c.b.d.u. w poprzednim odcinku o nich), a jeszcze nie wiedzą, co jest esencją tej esencji. Wiadomo powszechnie, że chodzi o rozpięty między soulem a bluesem niesamowity głos Rodgersa i o niespieszne, przeszywające frazy Kossofa. No i...

« Older Entries Next Entries »