Pete The Poet

Do Piotrka Poety przylgnęła opinia, że nie umie śpiewać. Teksty pisze dobre (bo kogo nie przechodzi dreszcz, kiedy Jack Bruce nuci: „I’ll wait in this place where the shadows run from themselves…”? – a to przecież Piotrkowy wiersz), ale słabo je śpiewa. Dla wokalisty zespołu rockowego z artystycznymi...

The Zombies: odeseja melancholijna

Od pierwszego taktu tknęło mnie wyjątkowe uczucie nostalgii przenikające ten album. Taka nuta wyczuwalna, kiedy człowiek pierwszy raz ogląda się wstecz. Ma późne naście, a może i dwadzieścia parę lat. I oto świta mu, że coś se ne vrati. Pewnie to stąd, że nagrywając „Odessey And Oracle”, chłopaki wiedzieli...

God Save the MK235

Kiedy myślę o sobie (a znajomi potwierdzą, że to mojego myślenia motyw przewodni), nie czuję, abym był szczególnie związany z ruchem punkowym. Jednak rzuciwszy światła nieco na odległą przeszłość, uświadamiam sobie, że momenty były. I tak: 1989 – zostaję współautorem, wraz z gitarzystą Lewarem,...

Wysoka bawełna

Szanowni Państwo, któż z nas (może poza Naczelnym, który niedawno czochrał wielbłądy) nie zamarzył sobie ostatnio o letnim czasie, kiedy życie łatwe, rybki skaczą, a bawełna rośnie wysoko, wysoko… I żeby tak, mając tatę bogatego, o poranku skrzydełka rozwinąć i fru… wprost do nieba. A tymczasem zimę...

Dlaczego tak bardzo kocham Free (ortodoksyjny głos drugi)

Teraz dla tych wszystkich, którzy już wiedzą, że Free należy kochać (c.b.d.u. w poprzednim odcinku o nich), a jeszcze nie wiedzą, co jest esencją tej esencji. Wiadomo powszechnie, że chodzi o rozpięty między soulem a bluesem niesamowity głos Rodgersa i o niespieszne, przeszywające frazy Kossofa. No i...

« Older Entries Next Entries »