Dla przyjemności

Zdarza się przecież, że artyście bezkompromisowemu przyjdzie do głowy, by nagrać płytę dla przyjemności. Swojej lub słuchacza. Tak podpisała swoją płytę “Ship of Fools” grupa Tuxedomoon. Pamiętam jak ortodoksyjni guru muzyki ze sceny Leslau & Ciechocinek wyśmiewali wszystkich, którzy z dumą nieśli...

Nowa Warszawa

Jest zawsze wyrazem buty artysty mówienie, że jego dzieło jest nowe. Gdyż nawet w perspektywie upływającego czasu, już po chwili jest stare, jedynie może być aktualne lub współczesne. Wyrazem pychy lub zwyczajnej głupoty. Inaczej nie da się obronić takiej nieskromnej pewności, że to, co proponuję światu,...

Słuchajcie, a znajdziecie

Jak powszechnie wiadomo muzyka dzieli się na tę na wesela i tę na pogrzeby. Tę do tańca i tę do płaczu. Inne podziały są tylko bzdurnymi wymysłami tych, co żyją z gadania i pisania o muzyce. I nie mają żadnego umocowania w rzeczywistości. Bo jak ma się dogadać ktoś, kto lubi punk rock (Dead Kennedys) z kimś...

O sposobach chodzenia na koncerty na marginesie Festiwalu Warszawa Singera 2015

Z tego co widzę są co najmniej dwie szkoły chodzenia na koncerty. Ja preferuję tę najbardziej ryzykowną. I nie chodzi mi o niebezpieczne ulice, zaułki czy podwórka, którymi czasem trzeba się przedostać do przestrzeni scenicznej. Chodzi o jak największą niewiedzę, ignorancję z którą uwielbiam gdzieś zajrzeć,...

Amy a my.

Nie odbieram dzieła sztuki przez biografię twórcy, więc mam w wielu przypadkach znikomą wiedzę kto z kim spał, kto co ćpał, kto kogo zdradzał i jak. Dlatego wielu fenomenów pop kultury kompletnie nie absorbuję, gdyż są one bez tych istotnych faktów kompletnie dla mnie nieprzyswajalne, albo przez nadmiar...

« Older Entries Next Entries »